Foka szara w Morzu Bałtyckim nie powróciła do dawnego stanu liczebnego ani do swoich historycznych siedlisk, m.in. na polskim wybrzeżu, i dlatego tak ważne są działania, które uświadomią Polakom dlaczego powinniśmy ją chronić
Tłum zebrał się wokół foki, która wyszła na plażę. W innych krajach nadbałtyckich istnieją rezerwaty, gdzie foki znajdują bezpieczne schronienie. W Polsce takich miejsc nie ma. W momencie gdy foka musi wyjść na brzeg, zastaje tłumy turystów. Raz wystraszona foka nie chce wracać do miejsca, z którego została wypłoszona
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Tłum zebrał się wokół foki, która wyszła na plażę. W innych krajach…
Tekst “Nie oddawajcie fokom domu” opublikowany w “Gazecie Wyborczej” (21 grudnia 2009 r.) wywołał nasze zaniepokojenie i zdziwienie. Autorzy tekstu przedstawili w nim zarzuty podważające zasadność prowadzenia przez WWF Polska działań na rzecz ochrony fok szarych. Podpisani pod artykułem naukowcy specjalizują się w różnych dziedzinach niezwiązanych bezpośrednio z ochroną ssaków bałtyckich. Niestety – prawdopodobnie w efekcie dość pobieżnej analizy prowadzonych przez WWF działań – nasz projekt realizowany we współpracy ze Stacją Morską Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu (jedyną placówką w Polsce, która zajmuje się badaniami i działaniami na rzecz ochrony foki szarej i morświna) został oceniony stronniczo i nierzetelnie. Przy tym wiele informacji podanych w artykule jest nieścisłych lub błędnych.
Autorzy tekstu krytyce poddają prowadzoną przez WWF kampanię medialną zwracającą uwagę Polaków na problemy związane z ochroną fok na polskim wybrzeżu, ignorując przy tym zupełnie fakt, że jest ona jedynie elementem całego spektrum działań. Piszą przy tym, wbrew prawdzie, że jest ona finansowana ze środków UE. Tymczasem kampania “Pozwól mi wrócić do domu!” jest realizowana dzięki funduszom własnym międzynarodowej organizacji ekologicznej WWF i dzięki wsparciu partnerów medialnych, z których wielu zaangażowało się w akcję na zasadzie pro bono. Akcja potrwa kilka miesięcy i ma pomóc w edukacji Polaków.
REKLAMY GOOGLE
* 15zł za Wykwintną Kolację
Najlepsze Restauracje we Wrocławiu Sprawdź Niesamowite Oferty Dnia!
www.GROUPON.pl/Wroclaw
* Plan działań
Czy złożyłeś już w UKE Plan działań w sytuacjach zagrożeń?
www.zgodnosc.pl
* Ochrona Środowiska
Chcesz wiedzieć wszystko o ochronie środowiska? U nas się dowiesz!
www.ekologiasrodowiska.pl
Po pierwsze, uświadomić Polaków
Chociaż autorzy tekstu krytykują kampanię WWF, to jednocześnie przyznają, że foki goszczą czasem na polskim wybrzeżu i że nie należy ich wówczas płoszyć, spychać do wody itp. Tymczasem właśnie jednym z głównych celów kampanii medialnej WWF jest pokazanie Polakom, jak te zwierzęta należy traktować, jeśli pojawią się na plaży. Tym samym wspieramy też działania edukacyjne, które do tej pory prowadziła wyłącznie Stacja Morska i nadmorskie parki narodowe oraz krajobrazowe. Okazuje się bowiem, że według badań wykonanych przez MillwardBrown SMG/KRC na zlecenie WWF Polska przed kampanią 60 proc. Polaków wciąż nie wiedziało bądź nie było pewnych, czy w Bałtyku żyją foki szare. Co trzeci Polak uważał, że fokę znalezioną na plaży powinniśmy polewać wodą. Aż dwie trzecie Polaków nie zdawało sobie sprawy, że zagrożeniem dla przetrwania foki jest nieodpowiednie zachowanie ludzi! Trudno więc polemizować z potrzebą prowadzenia kampanii edukacyjnej w tym obszarze. Jednocześnie język kampanii, który także został poddany krytyce autorów tekstu, nie jest kierowany do środowiska naukowego, ale do całego społeczeństwa. To język współczesnych mediów, który musi odpowiadać potrzebom i zainteresowaniom dzisiejszego ich odbiorcy.
Oprócz kampanii medialnej WWF prowadzi wieloletni projekt we współpracy ze Stacją Morską w Helu, który jest współfinansowany ze środków unijnych. Niestety o tym projekcie autorzy tekstu już nie wspominają. Jest to przedsięwzięcie, którego istotną częścią jest czynna ochrona foki szarej, a jego celem jest m.in. bezpośrednie wsparcie ochrony czynnej ssaków bałtyckich prowadzonej przez Stację Morską w Helu, gromadzenie danych o występowaniu fok szarych, identyfikacja zagrożeń dla ich życia, przygotowanie planów ochrony tego gatunku, akcja edukacyjna na polskich plażach oraz weryfikacja obszarów morskich Natura 2000 pod kątem potrzeb ssaków bałtyckich. Podjęcie tych działań jest związane z obowiązującym prawem UE nakazującym krajom członkowskim ich przygotowanie i wdrażanie.
Po drugie, stworzyć foczy rezerwat
Autorzy tekstu uważają, że fokom szarym “nie należy oddawać polskiego wybrzeża”, bo “optymalne” środowisko dla życia mogą znaleźć w Skandynawii. Skandynawskie wybrzeża rzeczywiście są fokom przyjazne, bowiem Skandynawowie “pozwolili fokom wrócić do domu”. Liczba powołanych tam foczych rezerwatów budzi podziw. Jednak domem tych zwierząt były kiedyś także polskie i niemieckie brzegi Bałtyku, gdzie jeszcze sto lat temu foki szare licznie występowały i rozmnażały się bez przeszkód. Ale tu po prostu wytępił je człowiek. Do dzisiaj w Polsce nie ma też ani jednego rezerwatu dającego fokom schronienie.
Przerzucanie na Skandynawów obowiązku ochrony siedlisk fok szarych i unikanie własnej odpowiedzialności za status zagrożonego gatunku jest nie na miejscu i jesteśmy przekonani, że nikt w świecie polskiej nauki zajmujący się ochroną przyrody takiego postulatu nie potraktowałby poważnie. Jest to też niezgodne z zaleceniem przyjętym w 2006 roku przez Komisję Helsińską (HELCOM), w którym napisano, że działania w odniesieniu do ochrony foki szarej żyjącej w Morzu Bałtyckim muszą być podejmowane przez wszystkie strony konwencji (w tym Polskę). Komisja zaleca m.in. opracowanie i wdrożenie krajowych programów monitorowania populacji, a także określenie i ustanowienie sieci obszarów ochronnych. Ich efektem ma być wzrost populacji fok szarych oraz powrót tego gatunku na obszar jego dawnego występowania, w tym na polskie wybrzeże, na którym foki występowały, lecz zostały w XX wieku wybite przez człowieka.
Niestety na polskim wybrzeżu wciąż brakuje wyznaczonych siedlisk dla fok szarych. Foki korzystają na razie z rezerwatu ptasiego Mewia Łacha położonego u ujścia Wisły. W 2009 roku na Mewiej Łasze przebywało około 13 tych zwierząt. Historycznym i potencjalnym siedliskiem fok szarych jest też Ryf Mew i Cypel Helski oraz plaże parków narodowych (Słowińskiego i Wolińskiego). Jednak wciąż żadne z tych miejsc nie jest foczym rezerwatem i o jego stworzenie WWF zabiega wspólnie ze Stacją Morską w Helu.
Z poglądami autorów tekstu, którzy podważają sens działań na rzecz powrotu fok szarych na polskie wybrzeże, nie zgadza się dr Henning von Nordheim, specjalista ds. ochrony środowiska morskiego, były członek HELCOM, dziś pracujący w Niemieckiej Agencji Ochrony Przyrody: – Polska, podobnie jak Litwa i Niemcy, ma obowiązek stworzenia warunków dogodnych do bytowania fok szarych na polskim wybrzeżu. Foka szara w Morzu Bałtyckim nie powróciła do dawnego stanu liczebnego ani do swoich historycznych siedlisk, m.in. na polskim wybrzeżu, i dlatego tak ważne są działania, które uświadomią ludziom w Polsce, Niemczech i na Litwie, dlaczego powinniśmy ją chronić. Człowiek, który wybił foki na południowym wybrzeżu Bałtyku, nie powinien teraz im przeszkadzać w powrocie i ponownej kolonizacji ich dawnych siedlisk, skoro jest to możliwe.
Po trzecie, młodzi są na tak
Autorów tekstu irytuje też “organizowanie błękitnych patroli”. W ich opinii jest ono “działaniem, które zniechęci młodych ludzi do angażowania się w akcje prośrodowiskowe”. W rzeczywistości Błękitny Patrol WWF pełni bardzo ważną funkcję w zbieraniu informacji na temat fok szarych. Olbrzymie zainteresowanie mieszkańców wybrzeża udziałem w tym przedsięwzięciu przeczy obawom krytyków. Żaden z ostatecznie wybranych 40 wolontariuszy, w różnym wieku i wykonujących różne zawody, nie czuje się zniechęcony wizją patrolowania wybrzeża przez kolejne 48 miesięcy. Dzięki ich bezinteresownemu zaangażowaniu uda się zgromadzić wiele istotnych informacji na temat obecności bałtyckich ssaków na polskim wybrzeżu i pomóc zwierzętom, które – chore bądź po prostu zmęczone – miałyby bez tych ochotników znacznie mniejsze szanse na przeżycie.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Tagi: foki